Setki butelek, worki po nawozach, stare opony – takie rzeczy można wyłowić ze stawu we wsi Piekiełko. O sprawie pisze w najnowszym wydaniu gazeta „Nad Wisłą”.
Michał Taniewski, który od lat nurkuje w zbiorniku przyznaje na łamach gazety, iż z roku na rok jest co raz gorzej. Zaśmiecany jest nie tylko staw ale także otaczający go las.
W związku z tym, iż tereny należą do okolicznych mieszkańców, gmina może zażądać od właścicieli, by zrobili porządek. Jednak tego nie zrobiła. – Gdyby ktoś mnie zawiadomił, że ten obszar jest zanieczyszczony, być może wezwałbym do jego posprzątania. Ale na razie nikt do mnie w tej sprawie nie przyszedł – powiedział „Nad Wisłą” burmistrz Jacek Stolarski.
Możliwe jednak, że staw zostanie oczyszczony przez nurków. – Może uda się zorganizować sprzątanie w Piekiełku – mówi Michał Taniewski.
Więcej:
http://www.nadwisla.pl/index.php?pokaz=tekst&id=3063