W niedzielę późnym wieczorem na warszawskim rondzie zakończył się szaleńczy pościg za BMW, kierowanym — jak się później okazało — przez nietrzeźwego kierowcę. Policja ścigała samochód od Grójca.
Sierż. sztab. Gabriela Putyra z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji przekazała, że "policjanci z Grójca, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, chcieli zatrzymać do kontroli kierowcę BMW. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli i kontynuował jazdę w kierunku Warszawy".
Finał pościgu rozegrał się na rondzie, na skrzyżowaniu ul. Żwirki i Wigury z ul. Sasanki w Warszawie ok. 23:45, gdzie jadące pod prąd BMW uderzyło w prawidłowo jadący, nieoznakowany radiowóz Kia, a następnie w taksówkę marki Toyota.
Po zatrzymaniu okazało się, że kierowca BMW miał dwa promile alkoholu.