– W tej chwili pracujemy, ale już wiemy, że od przyszłego tygodnia czekają nas przestoje i znaczne spowolnienie na produkcji, dlatego już teraz skupiamy się na tym jak utrzymać pracowników, żeby jak tylko minie ten trudny moment, wrócić do pełnej wydajności w jak najkrótszym czasie - powiedziała "Jabłonce" Ewa Kwiecińska, rzecznik prasowy Faurecia Automotive Polska.
Ewa Kwiecińska poinformowała, że na terenie żadnej z fabryk w Polsce, gdzie zatrudnionych jest 9,5 tysiąca osób nie ma potwierdzonego przypadku koronawirusa. – Wpływa do nas pewna liczba zwolnień lekarskich, część zespołu musi być na kwarantannie zgodnie z wytycznymi rządu. Mamy też pracowników korzystających z opieki na dzieckiem. Reagujemy na bieżąco i oceniamy sytuacje w kraju, na świecie i w naszej branży - wyjaśnia.
Jednocześnie rzecznik jednego z największych pracodawców w powiecie grójeckim uspokaja, że firma nie planuje zwolnień grupowych. - Rozpatrujemy różne scenariusze i jesteśmy w ciągłym kontakcie z naszymi pracownikami. Szukamy rozwiązań, które pozwolą nam przeczekać ten trudny dla wszystkich okres - powiedziała "Jabłonce".
Fabryka przy ul. Spółdzielczej jest częścią światowego koncernu Faurecia, największego w Europie producenta elementów wnętrz samochodów. Fotele produkowane w grójeckiej fabryce są montowane w wielu samochodach znanych marek.